Fordtuning.pl

Codzienna eksploatacja => Silniki benzynowe wolnossące => Zaczęty przez: szablos w 12.01.2020, 14:16

Tytuł: Pierwszy Ford ST220 i pierwsze poważne problemy
Wiadomość wysłana przez: szablos w 12.01.2020, 14:16
Witam.
W styczniu stałem się posiadaczem Mondeo ST 220 z 2004r. Trafiłem na egzemplarz u znajomego mechanika który zakupił powypadkowy egzemplarz od Szwajcarskiej firmy ubezpieczeniowej. Samochód był przerysowany lewą stroną miał połamane zderzaki pogięte drzwi i wyglądało że zgięty zderzak i przebieg 160tys km.
Widziałem go przed naprawą, oceniłem uszkodzenia na nie ingerujące w geometrię, nadwozie nie miało grama rdzy i widząc jak ten mechanik naprawia samochody zarezerwowałem go u niego. A po zrobieniu kupiłem. Auto w tym momencie wygląda jak nowe.
You cannot see attachments on this board.
You cannot see attachments on this board.
You cannot see attachments on this board.
You cannot see attachments on this board.

W tym momencie zaczynają się moje problemy...
Autko podczas zakupu miało suchutki silnik. Przed zakupem mechanik zalał go Elfem 5w30 po przejechaniu 2 tys km oleju mu poprostu zabrakło. W tym momencie przejechałem nim 8tys km i dodałem 4l.
Po wstępnej rewizji silnika cieknie skąd tylko może. Spod miski, pokrywy rozrządu obu dekli zaworowych...
Ogólnie pracuje poprawnie moc ma jak się rozgrzeje na wolnych obrotach silnika prawie nie słychać. Lecz pije olej na potęgę.
I nie wiem jakie kroki poczynić aby przywrócić ten silnik do pełnej sprawności. Co mi polecacie?
Najchętniej rozebrał bym go i zrobił remont. Ale NA RAZIE nie mogę sobie pozwolić na kapitalny remont tej jednostki.
Mechanik twierdzi że powinienem uszczelnić wszystko co się da bez otwierania silnika i NA RAZIE zalać go olejem z ceratekiem. Aby sprawdzić czy to mu nie wystarczy. Lecz nie jestem przekonany do słuszności jego pomysłu... Co mi polecacie zrobić? Lub co sprawdzić aby zdiagnozować ten silnik...

Kolejną bolączką która trapi ten egzemplarz to kontrolka chek engin błąd P0430.
Aby ją usunąć zakupiłem nową odmę z aso ponieważ stara była jakimś wężem wodnym który zrobił się tak mieki że się zasysał i spadał z krućca kolektora dolotowego.
Dwóch górnych elementów odmy błąd zgasł na kilka dni lecz się pojawił ponownie. Wtedy znalazłem rozerwaną plecianke w prawej rurze wydechu. Została zmieniona i na kilka dobrych tygodni był spokój z błędem. Lecz znowu się zapaliła i znowu pokazuje błąd P0430.

Czy to oznacza że mój katalizator jest już na wykończeniu...?

Ostatnią rzeczą którą zauważyłem to delikatne pływanie samochodu podczas jazdy na wprost.
W pierwszej kolejności pomyślałem że auto jest powypadkowe ( wymieniony został wahacz wyciągnięty ze zwykłego mondeo, przednie amortyzatory tarcze klocki i łączniki stablizatorow, ogólnie wszystko co wskazywało na uszkodzenia) więc zrobiłem pełna geometrię auta. Diagnosta powiedział że zawieszenie wyszło super nie miał zastrzeżeń. Regulację były potrzebne lecz rzadna fasolka nie wymagała rozszlifowania czy geometria mieściła się w fabrycznych tolerancjach. Po tym zabiegu odczułem różnice w prowadzeniu aura. Lecz dalej auto zachowywało się nerwowo podczas jazdy na wprost powyżej 120km/h. Ale poinformował mnie że może to wynikać z naszych nierównych drug i kół R17/50/225 dlatego nic z tym nie robiłem. Bo faktycznie im szersza opona tym trudniej prowadzi się auto. Dlatego na zimę zakupiłem felgi z oponami r16/55/195 i po założeniu dalej auto prowadzi się nerwowo... Podejrzewam maglownicę. Ale zewnętrznie ani podczas użytkowania nie ma żadnych objawów zużycia (wycieków, lub harakterystycznych stuków). Diagnosta uważa że krańcówki nie mają żadnych luzów...
Co o tym sądzicie??

Gdybyście mogli mi podpowiedzieć co muszę sprawdzić. Lub do jakiego mechanika w woj podlaskim lub mazowieckim się zgłosić który ma doświadczenie z tymi silnikami aby zdiagnozował co dolega tej jednostce. To naprawdę byście Mi pomogli.

Przesiadłem się do ST z 1.9 TDI VW i nie mam zamiaru do niego wracać. Chcę uratować ten egzemplarz. Ponieważ daje mnóstwo frajdy z jazdy...

Za wszystkie podpowiedzi z góry dziękuję
Tytuł: Odp: Pierwszy Ford ST220 i pierwsze poważne problemy
Wiadomość wysłana przez: Rijndael w 13.01.2020, 21:04
Nie chcę Cię martwić, ale nie wygląda to najlepiej. :(

Ten silnik nie ma raczej tendencji do wycieków. Oczywiście czasem się zdarzają, ale nie powinno to wyglądać tak, jak opisujesz. Przede wszystkim zweryfikowałbym, czy wycieki nie są efektem niefachowej naprawy, np. czy ktoś nie poskładał starych uszczelek na silikon.

Co do zawieszenia, to prawdopodobne jest, że ktoś z oszczędności pomieszał części ST220 z tymi ze zwykłego Mondeo. Da się to fizycznie zrobić, tylko potem efekt jest taki jak opisujesz, tzn. auto źle się prowadzi. W ST220 są inne zwrotnice, wahacze, stabilizator, łączniki stabilizatora, amortyzatory, sprężyny itd. Zweryfikuj przede wszystkim jakie zwrotnice i wahacze masz zamontowane.

Skoro auto ma powypadkową przeszłość to warto sprawdzić punkty mocowania zawieszenia także pod tym kątem. Może być też tak, że któryś z elementów zawieszenia trochę się skrzywił, ale na tyle niewiele, że zostało to przeoczone i nie zostało wymienione. Sama możliwość ustawienia poprawnej geometrii (statycznie) to nie wszystko.

Sprawne ST220 czy w ogóle Mondeo mk3 prowadzi się niezwykle stabilnie. Co do opon, to jeden i drugi jest niewłaściwy dla tego modelu. ST220 najlepiej jeździ na rozmiarze 225/40/R18, ew. można też zastosować 205/50/R17 lub 205/55/R16.

W kwestii ratowania, proponuję na spokojnie ocenić stan auta, w szczególności silnika i wtedy zdecydować, czy taka operacja się opłaca. Jeśli musiałbyś zrobić remont silnika i zawieszenia to łatwo możesz finansowo zbliżyć się do wartości samochodu. W takiej sytuacji lepszym finansowo rozwiązaniem może być sprzedaż auta osobie z mniejszymi wymaganiami co do samochodu niż Twoje.
Tytuł: Odp: Pierwszy Ford ST220 i pierwsze poważne problemy
Wiadomość wysłana przez: szablos w 13.01.2020, 21:43
Dzięki za odpowiedź.

Bardziej niż teraz już mnie nie zmartwisz ponieważ wiem czym to pachnie tylko szukam pomocy w podjęciu decyzji czy mam mimo wszystko próbować to uratować na nowych częściach. Bo rozważam również zakup anglika jako dawcy części (silnika), lecz to też jest loteria...

Co do wycieków to powiedzcie mi czy pomiar kompresji może być decydującym testem stanu silnika?? Czy pomimo zużytych pierścieni ale sprawnych zaworów kompresja będzie pokazywała wartości w granicach tolerancji?
Myślę że ten pomiar będzie najlepszym wyznacznikiem czy warto w ten samochód inwestować.

Co do zawieszenia trochę mnie uspokoiłeś informacją o różnicach w zawieszeniu. Ponieważ wahacz prawy i łączniki stabilizatora na pewno są od zwykłej 3.0l wersji nie od ST. Czyli to nie będzie uszkodzony ząb maglownicy a nie właściwe części.

Amortyzatory też siedzą on wcześniej wspomnianej zwykłej 3.0l czy ten element również różni się od wersji ST??

Z tego co wyczytałem już na forum muszę zaopatrzec się w łączniki od st i zamienić sworzeń wahacza na ten od wersji ST. Sam wahacz jest identyczny??

Co do właściwych kół ze Szwajcarii przyjechał na 17 z tego co piszesz poszerzonych. A ja założyłem właściwy rozmiar 16 (zarobiłem błąd w pierwszym poście).

Może ktoś polecił by mechanika, który realnie ocenił by stan tej jednostki?? Najlepiej woj podlaskie lub mazowieckie. Chociaż mogę dojechać nawet dalej...
Tytuł: Odp: Pierwszy Ford ST220 i pierwsze poważne problemy
Wiadomość wysłana przez: Rijndael w 13.01.2020, 22:25
Cytat: szablos w 13.01.2020, 21:43Co do wycieków to powiedzcie mi czy pomiar kompresji może być decydującym testem stanu silnika?? Czy pomimo zużytych pierścieni ale sprawnych zaworów kompresja będzie pokazywała wartości w granicach tolerancji?

Pomiar kompresji z próbą olejową powinien sporo powiedzieć. Oprócz tego warto obejrzeć panewki, bo to jest słaba strona tego silnika.

Cytat: szablos w 13.01.2020, 21:43Co do zawieszenia trochę mnie uspokoiłeś informacją o różnicach w zawieszeniu. Ponieważ wahacz prawy i łączniki stabilizatora na pewno są od zwykłej 3.0l wersji nie od ST. Czyli to nie będzie uszkodzony ząb maglownicy a nie właściwe części.

Jeśli jedna stronę zawieszenia masz od zwykłej wersji, a drugą od ST to auto po prostu musi prowadzić się tragicznie.

Cytat: szablos w 13.01.2020, 21:43Amortyzatory też siedzą on wcześniej wspomnianej zwykłej 3.0l czy ten element również różni się od wersji ST??

Tak, w ST są inne. Sprężyny też.

Cytat: szablos w 13.01.2020, 21:43Z tego co wyczytałem już na forum muszę zaopatrzec się w łączniki od st i zamienić sworzeń wahacza na ten od wersji ST. Sam wahacz jest identyczny??

Wystarczy zamontować sworzeń od Jaga. Jednak pamiętaj o zwrotnicy, ona też w ST jest inna i mogła również być wymieniona.
Tytuł: Odp: Pierwszy Ford ST220 i pierwsze poważne problemy
Wiadomość wysłana przez: szablos w 13.01.2020, 23:04
Rijndael poprawiasz mi chumor z każdym Twoim wpisem.

Kontrolowałem naprawę tego egzemplarza więc jestem pewien że zwrotnica została orginalna. Jednak moja niewiedza jak również mechanika skłoniła nas do zamontowania elementów od zwykłego Mondeo. Przynam się że zmyliły nas katalogi części w których występowały silniki 3.0l. A żaden z nas nie pomyślał o tym że zwykłe 3.0 to nie to samo co ST...
Każdy się myli, a za błędy trzeba płacić...

A co do tego wahacza. Znasz może numer katalogowy tego sworznia, lub od którego jaga szukać części?

Fakt tragicznie się prowadzi, auto w łukach jest przewidywalne jednak podczas jazdy na wprost każda nierówność lub podmuch wiatru powoduje zmianę kierunku jazdy.
Tytuł: Odp: Pierwszy Ford ST220 i pierwsze poważne problemy
Wiadomość wysłana przez: JacekST220 w 14.01.2020, 12:10
Cytat: szablos w 13.01.2020, 23:04A co do tego wahacza. Znasz może numer katalogowy tego sworznia, lub od którego jaga szukać części?


Lemforder numer 26060 02 :)
Tytuł: Odp: Pierwszy Ford ST220 i pierwsze poważne problemy
Wiadomość wysłana przez: Rijndael w 14.01.2020, 16:02
Cytat: szablos w 13.01.2020, 23:04Kontrolowałem naprawę tego egzemplarza więc jestem pewien że zwrotnica została orginalna. Jednak moja niewiedza jak również mechanika skłoniła nas do zamontowania elementów od zwykłego Mondeo. Przynam się że zmyliły nas katalogi części w których występowały silniki 3.0l. A żaden z nas nie pomyślał o tym że zwykłe 3.0 to nie to samo co ST...

Zwykłe 3.0 nie ma nic wspólnego z ST nie licząc silnika, a i to nie do końca, bo wydech i dolot jest z wersji 2.5.

Cytat: szablos w 13.01.2020, 23:04A co do tego wahacza. Znasz może numer katalogowy tego sworznia, lub od którego jaga szukać części?

@sseebbaa1 powinien wiedzieć. Pamiętaj jednak, żeby zregenerować oba wahacze (tzn. wymienić wszystkie gumy i te sworznie), bo jeśli znowu będziesz kombinował "stronami" to nadal efekt może być taki sobie. :)

Cytat: szablos w 13.01.2020, 23:04Fakt tragicznie się prowadzi, auto w łukach jest przewidywalne jednak podczas jazdy na wprost każda nierówność lub podmuch wiatru powoduje zmianę kierunku jazdy.

To auto normalnie prowadzi się tak, że jadąc powyżej 200 km/h masz wrażenie, że nie ma potrzeby trzymać kierownicy. Oczywiście tego nie polecam, ale powinno dać Ci to pewien obraz.
Tytuł: Odp: Pierwszy Ford ST220 i pierwsze poważne problemy
Wiadomość wysłana przez: Miha_u w 16.01.2020, 13:04
Najczęściej olej ucieka przez rozrząd z tego co zaobserwowałem w innych egzemplarzach i w końcu u siebie niestety. Miskę możesz mieć usyfioną właśnie przez uszczelki rozrządu (na Ford-esklep są dostępne ory). Dokup do tego uszczelniacz wału, uszczelki pokryw zaworów z uszczelniaczami świec, pasek osprzętu.
Tylko najpierw zmierz kompresje.
Btw nie używaj oleju 5w30- to woda, która raczej się nie nadaje do tego silnika.
Tytuł: Odp: Pierwszy Ford ST220 i pierwsze poważne problemy
Wiadomość wysłana przez: szablos w 16.01.2020, 13:42
Cytat: Miha_u w 16.01.2020, 13:04Najczęściej olej ucieka przez rozrząd z tego co zaobserwowałem w innych egzemplarzach i w końcu u siebie niestety. Miskę możesz mieć usyfioną właśnie przez uszczelki rozrządu (na Ford-esklep są dostępne ory). Dokup do tego uszczelniacz wału, uszczelki pokryw zaworów z uszczelniaczami świec, pasek osprzętu.
Tylko najpierw zmierz kompresje.
Btw nie używaj oleju 5w30- to woda, która raczej się nie nadaje do tego silnika.


Dzięki za wskazówki
W weekend mam zamiar sprawdzić tą kompresję i ciśnienie oleju.

Szybkie pytanie już po uszczelnieniu gdyby próby wyszły wporzadku zalać go olejem 5w40 czy raczej 5w50 dodam tylko że orginalne samochód posiada oryginalne katy.

Jeżeli ktoś wymieniał uszczelniacz wału to mam pytanie, można go wymienić bez wyciągania wału??
Tytuł: Odp: Pierwszy Ford ST220 i pierwsze poważne problemy
Wiadomość wysłana przez: Miha_u w 16.01.2020, 14:36
Nie no jak, wału nie wyciągasz do wymiany simeringu.

Ja osobiście jeżdżę na 5w40 valvoline synpower. Katów nie mam. Przy spokojnej jeździe po mieście (jesień/zima) mam temp oleju na poziomie 95-105 stopni. Przy szybszej jeździe jeszcze nie wiem- czekam na uszczelnienie silnika :D
Tytuł: Odp: Pierwszy Ford ST220 i pierwsze poważne problemy
Wiadomość wysłana przez: szablos w 17.01.2020, 14:24
Cytat: Rijndael w 13.01.2020, 21:04Co do zawieszenia, to prawdopodobne jest, że ktoś z oszczędności pomieszał części ST220 z tymi ze zwykłego Mondeo. Da się to fizycznie zrobić, tylko potem efekt jest taki jak opisujesz, tzn. auto źle się prowadzi. W ST220 są inne zwrotnice, wahacze, stabilizator, łączniki stabilizatora, amortyzatory, sprężyny itd. Zweryfikuj przede wszystkim jakie zwrotnice i wahacze masz zamontowane.

Orientuje się w dostępności części:
Spis części:
-dwa wahacze lemforder 28138 prawy lewego nie znam ale analogicznie.
-sworzen lemforder 26060 2 szt
- łączniki przód tył sprawdzają mi w ASO.
- a amortyzatory i sprężyny też muszę szukać w ASO czy jest jakaś inna możliwość? Amorki z czerwono szarą naklejką a sprężyny jak rozróżnić??

Ma ktoś numery katalogowe na serwisowe części.
ST 2004r. B5Y
Tytuł: Odp: Pierwszy Ford ST220 i pierwsze poważne problemy
Wiadomość wysłana przez: Rijndael w 27.01.2020, 00:22
I jak, coś się wyjaśniło?
Tytuł: Odp: Pierwszy Ford ST220 i pierwsze poważne problemy
Wiadomość wysłana przez: szablos w 29.01.2020, 23:58
Cytat: Rijndael w 27.01.2020, 00:22I jak, coś się wyjaśniło?

Zakupiłem kpl uszczelnień do silnika Apex.
Uszczelki kolektorów Victor Rein i czarną masę uszczelniająca.
Do piątku jeżeli wszystko mi dojdzie to zwalam kolektor sprawdzę kompresję i jeżeli ciśnienie na cylindrach będzie na dobrym poziomie. Uszczelnie silnik zaleje do niego motula lub valvoline 5w40 dodam ceramizera i będę obserwował.

Kolejnym etapem będzie zamówienie sworznia na prawidłowy, wymiana amortyzatorów przednich na sachs 312 938.
Gdy to nie pomoże wymienię również sprężyny na oryginalne.
Prowadzenie NA RAZIE się poprawiło po ponownym ustawieniu zbierznosci. Ale mam świadomość że nie jest tak jak być powinno.

W równoległej płaszczyźnie zamówiłem w GTP decaty i katalizatory. Teraz rozglądam się za tłumikami i będę chciał przebudować wydech.

Z ciekawostek dodam tylko że jestem technologiem w firmie obrabiajacej stal i mam dostęp do skanera 3D więc jak już zdemontuje wydech to go zeskanuje i zrobię projekt wydechu z giętych rur. Wykonam dokumentację i jeżeli znajdę firmę która pognie rury i przetestuję całe rozwiązanie wrzucę wszystko na forum. Kolejni Stkowcy będą mieli łatwiej zbudować swój tłumik. W firmie mam laser do rur więc spróbuję sam wykonać Y pape z przyciętych kształtek.

Ogólnie planów mam mnóstwo lecz najbliższy weekend przyniesie odpowiedź czy warto je wykonywać.

Dla zainteresowanych załączam link do filmu gdzie pokazane są możliwości i maszyny firmy w której pracuję.
https://youtu.be/_RVemQzS2m8
Tytuł: Odp: Pierwszy Ford ST220 i pierwsze poważne problemy
Wiadomość wysłana przez: Rijndael w 30.01.2020, 16:23
Cytat: szablos w 29.01.2020, 23:58Uszczelki kolektorów Victor Rein i czarną masę uszczelniająca.

W jakim celu ta masa?

Cytat: szablos w 29.01.2020, 23:58Gdy to nie pomoże wymienię również sprężyny na oryginalne.

Sprężyny zmień koniecznie, mogą być używane. Ewentualnie gdybyś nie znalazł używanych, to możesz zamontować Eibach Pro-Kit z przodu i z tyłu.

Cytat: szablos w 29.01.2020, 23:58Wykonam dokumentację i jeżeli znajdę firmę która pognie rury i przetestuję całe rozwiązanie wrzucę wszystko na forum. Kolejni Stkowcy będą mieli łatwiej zbudować swój tłumik. W firmie mam laser do rur więc spróbuję sam wykonać Y pape z przyciętych kształtek.

Temat wydechu do ST220 jest już dobrze opracowany, są sprawdzone rozwiązania. Najprostsze to zbiorcza rura 2,5" (łączenie zrobione w proporcjach odległości 1:2 od kolektorów), a potem rozejście na 2*2". Tłumiki oczywiście przelotowe.
Tytuł: Odp: Pierwszy Ford ST220 i pierwsze poważne problemy
Wiadomość wysłana przez: szablos w 30.01.2020, 16:57
Uszczelni dekli zaworowych są składane fabrycznie na silikon. Może źle to nazwałem
Tytuł: Odp: Pierwszy Ford ST220 i pierwsze poważne problemy
Wiadomość wysłana przez: szablos w 01.02.2020, 21:50
I tak kompresja wyszła prawidło 1 i 6 cylinder 13,2 reszta 12,5. Pomiar zrobiony na zimnym silniku obarczony błędem ponieważ manometr miałem na sztywnej końcówce z gumką.

Wycieki: cała miska jest mokra ale po umyciu wszystkiego i rozgrzaniu auta wyszło że olej spływa z góry szczeliną między pokrywą rozrządu a blokiem. Przy alternatorze. Dokładnego miejsca wycieku nie zlokalizowanem ponieważ było już za ciemno. Wrócę do tematu w poniedziałek.

Drugie miejsce gdzie znalazłem lekkie zapocenie jest przy pompie wody, nic groźnego...

I teraz najlepsze. Po ściągnięciu kolektora okazało się że jest zaolejony. Z przewodu odmy skaplo pare kropel oleju.
O ile się nie mylę mam zatkany separator odmy ten pomiędzy głowicami... I tu zaczyna się problem czy istnieje sposób aby go wyczyścić bez zdejmowania głowicy??
Tytuł: Odp: Pierwszy Ford ST220 i pierwsze poważne problemy
Wiadomość wysłana przez: szablos w 01.02.2020, 22:14
A i najważniejsze świece pomimo iż w samochodzie jest LPG od 6 tys km są czyste nie zasyfione i nic nie wskazuje na to aby palił olej w cylindrach...
Tytuł: Odp: Pierwszy Ford ST220 i pierwsze poważne problemy
Wiadomość wysłana przez: Rijndael w 01.02.2020, 23:17
Cytat: szablos w 01.02.2020, 21:50I tak kompresja wyszła prawidło 1 i 6 cylinder 13,2 reszta 12,5. Pomiar zrobiony na zimnym silniku obarczony błędem ponieważ manometr miałem na sztywnej końcówce z gumką.

Może być, ale taki wynik wskazuje już na dość spore zużycie silnika.

Cytat: szablos w 01.02.2020, 21:50Wycieki: cała miska jest mokra ale po umyciu wszystkiego i rozgrzaniu auta wyszło że olej spływa z góry szczeliną między pokrywą rozrządu a blokiem. Przy alternatorze. Dokładnego miejsca wycieku nie zlokalizowanem ponieważ było już za ciemno. Wrócę do tematu w poniedziałek.

Prawdopodobnie spod pokrywy rozrządu, dość częsty problem.

Cytat: szablos w 01.02.2020, 21:50Drugie miejsce gdzie znalazłem lekkie zapocenie jest przy pompie wody, nic groźnego...

To wcale nie musi być drobiazg, pompa wody lubi paść, a wtedy silnik się przegrzewa, co kończy się zwykle wymianą uszczelek pod głowicami. Nie warto tego ignorować.

Cytat: szablos w 01.02.2020, 21:50I teraz najlepsze. Po ściągnięciu kolektora okazało się że jest zaolejony. Z przewodu odmy skaplo pare kropel oleju.
O ile się nie mylę mam zatkany separator odmy ten pomiędzy głowicami... I tu zaczyna się problem czy istnieje sposób aby go wyczyścić bez zdejmowania głowicy?

Raczej nie tyle zatkany, co zaworek jest uszkodzony, co powoduje, że się nie zamyka, a silnik ciągnie olej ze skrzyni korbowej przez dolot.
Tytuł: Odp: Pierwszy Ford ST220 i pierwsze poważne problemy
Wiadomość wysłana przez: szablos w 01.02.2020, 23:39
Cytat: Rijndael w 01.02.2020, 23:17Prawdopodobnie spod pokrywy rozrządu, dość częsty problem.
Czy da się to zrobić bez wyciągania silnika??
Miejsca między pokrywą a podłużnicą nie ma za wiele
Cytat: Rijndael w 01.02.2020, 23:17To wcale nie musi być drobiazg, pompa wody lubi paść, a wtedy silnik się przegrzewa, co kończy się zwykle wymianą uszczelek pod głowicami. Nie warto tego ignorować.
Znowu źle się wyraziłem...
Głowica jest lekko zapocona i oblepiona brudem. Widać że wydostał się olej spod dekla zaworów. Brak oznak obmywania świeżym olejem. Ma to miejsce przy wałku od pompy wody
Cytat: Rijndael w 01.02.2020, 23:17Raczej nie tyle zatkany, co zaworek jest uszkodzony, co powoduje, że się nie zamyka, a silnik ciągnie olej ze skrzyni korbowej przez dolot.
O słuszna uwaga czyli ten zaworek da się wymienić... Dzięki za podpowiedź zaraz będę szukał.
Tytuł: Odp: Pierwszy Ford ST220 i pierwsze poważne problemy
Wiadomość wysłana przez: szablos w 01.02.2020, 23:45
Cytat: Rijndael w 01.02.2020, 23:17Może być, ale taki wynik wskazuje już na dość spore zużycie silnika.
Wiem że im równiejsze ciśnienie tym lepiej dopuszcza się do 1bara różnicy między cylindrami. Jakie powinno być ciśnienie sprężania w tym silniku 14barow??
Tytuł: Odp: Pierwszy Ford ST220 i pierwsze poważne problemy
Wiadomość wysłana przez: despi69 w 06.04.2020, 13:41
Podłącz go pod komputer i popatrz na wykresy sond. Upewnij się, że te błędy nie są wywalane przez kończące się katy. Sprawdź czy nie masz przy tym ubytku mocy np: czy kręci się na luzie wysoko/nie jest zmulony na górze. Pilnuj temperatury silnika. Jak zacznie rosnąć z niewiadomych powodów to też mogą być katy. One koło 200 tys. już mogą się rozlecieć/zapchać. Przedni kat jest zaraz obok chłodniczki oleju i jak jest zapchany to się strasznie grzeje i od tej temperatury z oleju robi się woda. A później to już panewki i anielski orszak.  Posprawdzaj odmy i przewody podciśnień bo jak z jedna już ktoś kombinował to z innymi też mógł. I ten przewód od odpowietrzenia z separatorem do sprawdzenia. Do "separatora" jest lepszy dostęp po ściągnięciu dolnego kolektora ale mi nie udało się go zdemontować. Na innym forum w 2017 ktoś pytał o to i bez odzewu. Ja poczyściłem co mogłem na silniku i zostawiłem.  Przynajmniej w przedlifcie tak było. Sprawdź jego działanie organoleptycznie. W stronę kolektora ma puszczać w stronę silnika blokować bo to bardziej jest odpowietrzenie.  Czyli rurka w buzie i dmuchanko:) Robili też "wolną odmę" czyli zbiorniczek na płyny ustrojowe na zewnątrz.
Tytuł: Odp: Pierwszy Ford ST220 i pierwsze poważne problemy
Wiadomość wysłana przez: veg w 30.10.2020, 13:25
@szablos i jak sytuacja?