Szanujemy Twoją prywatność. My i nasi partnerzy wykorzystujemy cookies oraz inne technologie w celu dostarczenia Ci spersonalizowanej usługi najwyższej jakości.
WIĘCEJ INFORMACJIAKCEPTUJĘ

 

Pisk opon przy utracie przyczepności

skoti79, 21.06.2014, 22:15 « poprzedni - następny »

TAM

KrisSz, póki temat nie jest jeszcze przeniesiony - przede wszystkim tył jest o wiele sztywniejszy. Belka jest ta sama, jedna para wahaczy też, ale reszta się różni. Inne sprężyny, amortyzatory, drążek stablilizatora chyba ze 2 razy grubszy i sporo szerszy, inne i inaczej mocowane łączniki stabilizatora, rozstaw kół większy o ponad 50 mm, inna piasta, większe tarcze hamulcowe i zaciski.

sseebbaa1

Przypomina mi się, że wiele lat temu bodajże Porsche zamontowało jako jeden z pierwszych producentów aut opony, które nie piszczą w zakrętach.
Wówczas (te wiele lat temu) była to sensacja i na początku było to krytykowane. Nikt nie mógł zrozumieć jak można sportowym samochodem jeździć tak cicho i ruszać bez pisku opon :)
Porsche natomiast tłumaczyło, że lepsze opony lepiej trzymają i nie uślizgują się z piskiem. Piszczenie opon w zakręcie w zasadzie uznane zostało za słabość, bo oznaczało tracenie przyczepności.
ST220 3.0 V6 226 KM ---> 265 KM  /  S-Max mk2 2.0 TDCi PowerShift 150 KM ---> 200 KM  /  moje wcześniejsze Fordy

skoti79

Cytat: sseebbaa1 w 23.06.2014, 22:42
Przypomina mi się, że wiele lat temu bodajże Porsche zamontowało jako jeden z pierwszych producentów aut opony, które nie piszczą w zakrętach.
Wówczas (te wiele lat temu) była to sensacja i na początku było to krytykowane. Nikt nie mógł zrozumieć jak można sportowym samochodem jeździć tak cicho i ruszać bez pisku opon :)
Porsche natomiast tłumaczyło, że lepsze opony lepiej trzymają i nie uślizgują się z piskiem. Piszczenie opon w zakręcie w zasadzie uznane zostało za słabość, bo oznaczało tracenie przyczepności.

Przyjmę to w takim razie jako plus :)

Thombike

04.09.2017, 15:24 #18 Ostatnia edycja: 04.09.2017, 15:25 by Thombike
Mam juz dość objechane (3 sezon) Bridgestone Potenza RE050A, które uważam osobiście za dość g...ne do możliwości ST. Przynajmniej takiego jak mój, czyli nie zupełnie seryjnego ale na seryjnym zawiasie. Opony te charakteryzują sie tym, że do pisku trzeba je bardzo mocno zmusić. nawet na wyłaczonym ESP podczas ostrego startu najpierw "szurają" a jak już naprawde mają dosyć to zaczynają piszczeć. Wtedy to już wiadomo, że jest dużo za dużo na kole, bo auto sie nie odpycha tylko mieli i niemal stoi w miejscu. Na zakrętach natomiast...choćby nie wiem jaki to był zakręt, utrata przyczepnosci jest jedynie wyczuwalna na kierownicy (jak chodzi o przód) i zero efektów dźwiękowych. Nic, ale to dosłownie nic. Zero dźwieku. Inna rzecz, ze nie trzeba sie specjalnie starać by tę przyczepność stracić, dlatego sa g...ne. Jeszcze bardziej g...ne sa na mokrym bo jazda autobahnem powyżej 120 przy większych opadach to zwyczajne proszenie sie o kłopoty, gdy aquaplanning pojawia sie szybciej niż PiS trolle na facebooku. I podobnie jak w ich przypadku, dzieje sie to bez kompletnie żadnego ostrzezenia a czesto nawet więskzej przyczyny. Jeżeli masz nową oponę z sensownego sklepu, czyli nie przlezakowaną i poza terminem przydatnosci to zwyczajnie...albo cos jest nie halo z zawiasem albo zwyczajnie zapominasz, że ulica to nie jest tor wyścigowy i jeździsz po prostu o wiele za szybko. Taka konkluzja... W związku z tym nie powinieneś przyjmować za plus faktu, że czesto piszczą bo dobry kierowca znajacy swoje auto nie traci przyczepności na kazdym nadarzającym sie zakręcie...I tyle.

sseebbaa1

Jeżeli chodzi o jazdę na mokrej nawierzchni, to mam identyczne odczucia po testowaniu Bridgestone RE050A. Były słabe.
Bardzo wyraźnie odstawały od tego, do czego przyzwyczaiły mnie Goodyeary i to zwykłe Goodyeary, a nie model F1.
A jak po tych Bridgestonach zamontowałem F1 Eagle Asymmetric, to zobaczyłem, że różnica w przyczepności jest jeszcze większa.

Natomiast wrażenia na suchej nawierzchni trochę bym uszczegółowił.
RE050A w bardzo ciepłe dni trzymały jednak lepiej niż GY F1 - była to niewielka różnica, ale wyczuwalna. Lepiej kleiły. Myślę, że sporo z tego wrażenia RE050A zawdzięczały również twardym bokom opony, które powodowały, że każdy ruch kierownicą był przekładany na zmianę kierunku bez opóźnienia.
Niestety ta przewaga (powiedzmy kilkuprocentowa) utrzymywała się tylko w ciepłe dni. Już nawet wieczorny powrót w ten sam ciepły dzień do domu przy obniżonej temperaturze otoczenia powodował, że cała przyczepność gdzieś uciekała.

Czyli są to idealne opony na tor w gorący dzień. Tyle tylko, że takimi przydatnościami na gorący tor może się wykazać wiele innych i to tańszych opon, jak chociażby Federale.

A co do piszczenia, to w sumie nie zwróciłem na to uwagi. Ale zastanawiam się, czy opona, która nie piszczy rzeczywiście ma lepszą przyczepność? Tak jak już pisałem w poście #16, Porsche twierdziło, że nie piszczące opony trzymają do końca, więc niby lepiej...
Coś mi się jednak wydaje, że to twierdzenie nie jest prawdziwe dla wszystkich opon :D
ST220 3.0 V6 226 KM ---> 265 KM  /  S-Max mk2 2.0 TDCi PowerShift 150 KM ---> 200 KM  /  moje wcześniejsze Fordy

Rijndael

Pozwolę sobie tutaj wtrącić małą dygresję, abstrahując od omawianych opon, bo na nich nie jeździłem. Poślizg wyczuwa się "w plecach", ale warunkiem, żeby móc go tak wyczuć jest właściwa pozycja za kierownicą, a przede wszystkim odpowiednia pozycja fotela. Odradzam bazowanie na odczuciach dźwiękowych. Nawet "piszcząca" opona może nie zapiszczeć, bo na jezdni np. będzie coś rozlane i nieszczęście gotowe.

Thombike

04.09.2017, 17:14 #21 Ostatnia edycja: 04.09.2017, 17:17 by Thombike
No jakby uszczegółowic to tak. Zgadza się. Dokąłdniej to działa to tak, ze jak jest środek lata to faktycznie opona trzymie jak powalona i zdaje się czasem nie mieć granic. jedyne uślizgi mozna zaliczyć przesadzając z gazem na wyjściu lub wjeżdżając zbyt szybko w ostre, naprawde ostre zakrety ale sygnały przekazywane przez oponę i jej faktycznie bezpośredniość w reakcji aje łatwo zachowac wszystko pod kontrolą. Niestety tylko w takie dni. Obecnie już takie dni sie skonczyły i opona już daje znac o swoich słabosciach, czyli właściwie juz jej sie odechciało normalnie pracować i zrywa przyczepnosć z byle powodu albo bez powodu. ot tak, po prostu. To nie są całkowicie złe opony i na pewno lepiej mieć je niż jakąś Sawe lub nie daj bóg chińskie wynalazki ale do podrasowanego ST czy nie daj boże RS nawet dla doswiadczonego kiermana zwyczajnie jej nie polecam a dla niedoświadczonego kompletnie odradzam. mam wrazenie, że to opona do typoych aut rodzinnych przeznaczona na rynki, gdzie wutem z kołami o rozmiarach 18 cali lub wiekszych jeździ sie wyłacznie w okresie letnim i to w wybrane dni. Wtedy faktycznie zda egzamin i bedzie nawet godna polecenia mimo wysokiej ceny, boo..skoro uzywana sezonowo to jej zywotnośc bedzie niespodzianką. Jak wspomniałem - moje mają 3 sezon chylący sie ku końcowi i w sumie...może jeszcze do kolejnych wakacji pojeżdżą znowu w 2018r. bo specjalnych sladów zuzycia na nich nie widac. Nie na tyle, zeby juz panicznie przeszukiwac strony w poszukiwaniu promocji ;)
Co do wydawania dźwięków - no nie wydają ich prawie nigdy. Inna rzecz, że jak to już ktos na poczatku tematu wspomniał - dużo, bardzo duzo zalezy od samej mieszanki z jakiej wykonano oponę ale z doświadczenia wiem, że sporą rolę odgrywa naweirzchnia. Jako, ze mam możliwośc porównania to...polskie asfalty sa do d... W Polsce bedac na wakacjach opona ma jeszcze gorsza przyczepność. Mało jest drog jakościowo równych z tymi w niemczech i nie pod względem równosci ale tez jakości samej nawierzchni. nawet na w miarę nowych "dywanikach" przyczepnosć jest zauwazalnie gorsza...zauwazalnie to znaczy Panowie i Panie spadek możliwosci opony o dobre 20 moze 30%. Powaznie. To co na niemieckiej drodze jest możliwe przy 120km/h na tej samej kategorii drodze w Polsce staje się niepotrzebnym ryzykiem. i tak...na polskich asfaltach moje Bridge ozdzywały się znacznie częsciej, zazwyczaj przy ruszaniu. A to jest juz kompeltnie nienormalne, bo na niemieckiej drodze by zerwać przyczepnosc zwyczajnie ruszając to musi mi się noga ze sprzęgła omsknąć, bo inaczej nie ma opcji by doszlo do utraty przyczepnosci. Nie wtedy, kiedy tego nie chce. W polsce - nie chcę a i tak sie to dzieje. no i do brzegu - na niektórych polskich drogach opona mi wyraźnie zapiszczała na tyle wyraźnie na ile nigdy jej nie słyszałem na drogach niemieckich, gdzie spędzam wiekszą częśc roku... Ale! Miałem w innym samochodzie, gdy jeszczem ieszkałem w PL, Michelin Energy Saver i te nigdy, przenigdy nie wydaly z siebie żadnego dźwięku. Miały wspólną ceche z obecnymi Brdgami, choc auta były zgoła odmienne, jak dzien i noc - równie odporne były na zuzycie. W sumie wytrzymały pięc pełnych sezonów od wiosny do późnej jesieni. Moze tu jest klucz, że nie piszczą opony, które sie mniej zuzywają...co oznacza twardszą mieszankę. A piszczą te bardziej miękkie...o tym sie dowiem po zmianie opon w ST w przyszłym roku. Zamierzam sie obuc w Vredestein Ultrac Sessanta, która jest opona znacznie bardziej miękką. Wg. relacji poprzedniego właściciela mojego ST, sa tez o niebo lepsze od obecnych bridgestonow...A moze zrobię eksperyment i polece w GY albo jakieś koreańczyki...nie iwem... na pewno inne niz obecne :)

No i tak...Rijndael już to dwa razy napisał ale to podstawy - prawidłowa pozycja za kierownica to raz..dwa...no nie tylko Rijndaelku plecami po uślizgu przodu plecami nie poczujesz a bardziej poprzez kierownicę i...lewą stopę, o czym nie wszyscy wiedzą. Dlatego nalezy ja trzymać we wskazanym do tego miejscu a nie "w gotowości" przy pedale sprzegła :)

sseebbaa1

Cytat: Thombike w 04.09.2017, 18:14Moze tu jest klucz, że nie piszczą opony, które sie mniej zuzywają...co oznacza twardszą mieszankę.
Też mi to tak trochę wygląda.
Chociaż potrafię też zrozumieć argument przeciwny, że jednak piszczenie opony jest tak naprawdę puszczaniem przyczepności.

Czyli - przynajmniej jak dla mnie - piszczenie nie jest wyznacznikiem dobrego czy złego trzymania :)
Wolę polegać na testach opon, mimo pojawiających się co jakiś czas wątpliwości co do ich rzetelności (najczęściej uśredniam sobie wyniki z różnych źródeł).



ST220 3.0 V6 226 KM ---> 265 KM  /  S-Max mk2 2.0 TDCi PowerShift 150 KM ---> 200 KM  /  moje wcześniejsze Fordy

Thombike

Ogólnie poza szumem toczenia każdy inny dźwiek pochodzacy od opony swiadczy o utracie przyczepności. Co do tego nie ma watpliwości. jedne piszczą inne nie. Miałem w służbowym aucie kiedyś Dębice, które pod koniec zycia próbowaliśmy doprowadzić do piszczenia. Opony te były z gumy tak twardej, że przypominały podeszwę drewniaka a nie oponę letnią. I nawet pod koniec zywota czy to podczas ruszania czy zblokowania na odcinku 10m w trakcie hamowania (auto nie miało ABS:) ) nie wydały do końca żadnego pisku. Zawsze był to głośniejszy szum. Czasem bardzo głośny wręcz przechodzący w świst. Ale nigdy pisk.

pl80

Ludzie, załóżcie standardowe Pirelli P0, takie jak przyszyły z nowym autem.