Szanujemy Twoją prywatność. My i nasi partnerzy wykorzystujemy cookies oraz inne technologie w celu dostarczenia Ci spersonalizowanej usługi najwyższej jakości.
WIĘCEJ INFORMACJIAKCEPTUJĘ

 

Ostre docieranie silnika

sseebbaa1, 31.07.2016, 21:13 « poprzedni - następny »

sseebbaa1

Za około miesiąc będę składał swój silnik w Mondeo ST220, który obecnie jest rozłożony na czynniki pierwsze :) Wymieniane są uszczelki pod głowicami, gdyż jedna z nich padła. Niejako przy okazji wymieniam też na nowe wszystkie panewki i nowe pierścienie tłoków.
Czyli będę miał do czynienia z praktycznie nowym silnikiem, który będzie wymagał docierania. Chodzi tu głównie o fakt założenia nowych pierścieni, gdyż to one przede wszystkim muszą się ułożyć.

No i tu dochodzę do sedna tematu - do sposobu docierania silnika.
Jest to sposób całkowicie przeciwny wszystkim dotychczasowym rekomendowanym metodom:
Ostre docieranie silnika :D

Spotkałem się już dawno temu z tym tematem, który zawsze mnie intrygował i w sumie zawsze myślałem, że jest to dobry pomysł. Nie miałem jednak okazji sprawdzić tego na skórze swojego pojazdu.
Obecnie zamierzam tak właśnie docierać silnik mojego eSTeka!

W kręgach miłośników motoryzacji i tuningu ten temat jest dosyć "słynny". Jedni twierdzą, że jest on szkodliwy, inni twierdzą, że jedyny słuszny.
Tekst autorstwa kolegi MotoMan w oryginale jest po angielsku:
Brake-In Secrets

Ale na całe szczęście niejakiemu koledze modificator chciało się przetłumaczyć tekst i umieścić na forum motocyklowym:
Docieranie nowych silników wg MotoMana [bardzo długi text]


Moje doświadczenia również pokazują, że koledzy którzy ostro docierali swoje maszyny od pierwszych(!) kilometrów mieli później najlepsze osiągi. Początkowo wszyscy obserwatorzy myśleli, że jest to zwykłe katowanie silnika, ale po czasie ci kierowcy cieszyli się najszybszymi maszynami :)

Analiza naukowa argumentów podniesionych w angielskim artykule przekonuje mnie do słuszności twierdzeń tam zawartych.
Tylko duże ciśnienie gazów pozwala na idealne dociśnięcie pierścieni do gładzi cylindrów. Oczywiście należy postępować z podpowiedziami zawartymi w tekście, a nie po prostu bezmyślnie deptać :)
Najważniejsze żeby pamiętać zarówno o ostrym dodawaniu gazu, jak i o hamowaniu silnikiem, które "odessie" ewentualne opiłki. No i trzeba pamiętać o bardzo szybkiej wymianie pierwszego oleju.

Miał ktoś podobne obserwacje dotyczące swojego lub cudzego auta/motocykla?
ST220 3.0 V6 226 KM ---> 265 KM  /  S-Max mk2 2.0 TDCi PowerShift 150 KM ---> 200 KM  /  moje wcześniejsze Fordy

weksla

Hmmm ciekawe.  Zawsze myślałem że musi się wszystko ułożyć ładnie i powoli.  Więc docieramy łagodnie bez extremalnych obtotów.  Nie wiem co o tym myśleć
Ford Mondeo 2.0 TDCI 130ps ------> 160ps<br />Ford Focus ST225--------------------> 450ps

alibizi

Miałem okazję docierać 4 silniki w nowych autach (diesle) - teoretycznie są one już dotarte przed montażem ale nigdy w to nie wierzyłem.
Generalnie zawsze działałem w ten sposób:
- pierwsze 5000 km jazda dość asekuracyjna, do 2,5 tys. obrotów, bez ostrych startów itd.
- zakres 5000 - 10000 km, stopniowo zwiększanie intensywności jazdy i wykorzystanie całego zakresu obrotów.
Docieranie silnika było mocno ułatwione ze względu na duże przebiegi - samochody robiły 20-25 tysięcy km miesięcznie. Silnik uznawałem za dotarty w momencie, kiedy średnie spalanie spadało do normalnego poziomu, w przypadku tych aut mniej więcej z poziomu 18-20 litrów spadało do 11,5-12,5 litrów - po mniej więcej 10000 km.

Co ciekawe była możliwość bezpośredniego porównania zarówno średniego spalania jak i charakterystyki pracy, elastyczności, osiągów tej samej jednostki przy różnym sposobie docierania.
I tak samochody od razu eksploatowane na 100% miały osiągi porównywalne do aut docieranych opisanym wyżej sposobem ale wykazywały mniej więcej o litr większe średnie zużycie - sprawdzane na dystansach minimum 1000 km jadąc razem.
Samochody docierane sposobem delikatnym, lekkie przyspieszanie, do 2000 obrotów i tak cały czas przez 15 tys. km były później strasznie mułowate, odczuwalnie. Co ciekawe spalanie było na takim samym poziomie jak u mnie jednak powyżej pewnej bariery prędkości drastycznie wzrastało.

Przećwiczone na 4 samochodach i około 20 innych dla porównania - pacjent to Peugeot Boxer 3.0 HDI

Osobiście miałbym opory co do ostrego docierania. Raczej sam skłaniałbym się do wersji optymalnej ze względu na żywotność tego silnika. Ciekawiej by było gdybyś miał okazję później porównać z takim samym, nowym silnikiem docieranym w inny sposób.

sseebbaa1

Cytat: alibizi w 01.08.2016, 00:46I tak samochody od razu eksploatowane na 100%
Taki sposób docierania nie ma żadnego związku z mądrym i technologicznie uzasadnionym ostrym docieraniem. Liczy się naukowe podejście do tematu, a nie zwykłe deptanie gazu zaraz po wyjechaniu z salonu.
Trzeba umiejętnie wywołać duże ciśnienie w cylindrach po to by natychmiast potem usunąć z cylindrów ewentualne zeszlifowane mikroelementy. Zatem nie może być tu mowy o normalnym ostrym użytkowaniu, gdyż tylko przemyślana strategia docierania ma sens. Nie uda się tego zrobić w normalnym ruchu ulicznym, gdzie musisz ostro przygazować do końca obrotów, a potem (natychmiast) pozwolić prawie do samego końca wyhamować tylko przez hamowanie silnikiem.
Także zaplanowanie, że pierwsze kilometry będą robione na stosunkowo słabym oleju, też ma swoje uzasadnienie. To są szczególiki, ale mają one kolosalne znaczenie.

Wszystkie prawdziwie sportowe samochody są sprawdzane i docierane na hamowniach i na torach. Widziałeś kiedyś, aby taki samochód przejechał na hamowni 1000 km zanim depną mu porządnie na gaz? :D

ST220 3.0 V6 226 KM ---> 265 KM  /  S-Max mk2 2.0 TDCi PowerShift 150 KM ---> 200 KM  /  moje wcześniejsze Fordy

alibizi

Masz rację, szkół jest wiele i nie wiadomo która jest właściwa.
Szkoda, że nikt tego nigdy nie badał laboratoryjnie - taki sam silnik docierany na różne sposoby.

sseebbaa1

Cytat: alibizi w 01.08.2016, 07:13Szkoda, że nikt tego nigdy nie badał laboratoryjnie
Do tekstu są dodane zdjęcia, które jeżeli wierzyć autorowi, przedstawiają właśnie różnice pomiędzy tłokami odmiennie docieranych silników. Pozwala to poczynić jakieś skromne obserwacje.

Przemawia do mnie argument o sposobie dociskania pierścieni do gładzi cylindrów. Duże ciśnienie dostaje się za pierścień (pomiędzy tłok a pierścień) i próbuje go wcisnąć w ściankę cylindra. W zwykłej pracy silnika powoduje to, że wraz ze wzrostem obciążenia wzrasta też siła uszczelniająca tłoki.
Dlatego przy mocny depnięciu pierścień ładnie i równomiernie dociska się na całym obwodzie.
Natomiast przy głaskaniu pedału gazu nacisk pierścienia na ściankę cylindra pochodzi w znacznej mierze z własnej elastyczności (sprężystości) pierścieni. Chodzi o to, że każdy pierścień jest jakby celowo za duży i przed wsunięciem tłoka do cylindra pierścienie trzeba ścisnąć.
Ale sprężynowanie pierścieni z reguły jest niesymetryczne - inaczej dociska w pobliżu przecięcia pierścienia, a inaczej po przeciwnej stronie. To dopiero duże ciśnienie w komorze spalania, które częściowo wpycha się za pierścień powoduje, że pierścień jest dociskany równomiernie na całym obwodzie tłoka.

Cytat: alibizi w 01.08.2016, 07:13szkół jest wiele i nie wiadomo która jest właściwa
Sprawa nie jest oczywista i dlatego założyłem ten temat :)
Chciałbym poznać wasze argumenty z tym, że najbardziej przekonują mnie naukowe, a nie stereotypowe.
ST220 3.0 V6 226 KM ---> 265 KM  /  S-Max mk2 2.0 TDCi PowerShift 150 KM ---> 200 KM  /  moje wcześniejsze Fordy

Rijndael

Czytając to ma się wrażenie, że cała teoria ma sens, jednak czytając uzasadnienie odwrotnej tezy wrażenie można odnieść podobne. :) Natomiast ja obawiałbym się czego innego -- silnik po wymianie pierścieni to jednak nie jest nowy silnik. W miarę zużycia kształt tłoków i cylindrów trochę się jednak zmienia, ślady honowania w jakimś stopniu ścierają. Nawet jeśli zmierzone wymiary będą ok, to jednak nie będzie to dokładnie to samo, co silnik prosto z fabryki. No chyba, że zamierzasz wstawić nowe tuleje i tłoki, wtedy być może tak. W innym przypadku obawiam się jednak, że takie "ostre docieranie" jest jednak bardziej ryzykowne niż tradycyjne.

sseebbaa1

Cytat: Rijndael w 28.08.2016, 17:17W miarę zużycia kształt tłoków i cylindrów trochę się jednak zmienia, ślady honowania w jakimś stopniu ścierają.
Tylko to akurat może być argument za ostrym docieraniem.
Skoro istotą "ostrego docierania" jest prawidłowe ułożenie pierścieni do gładzi cylindrów, to w nie idealnym silniku takie ostre docieranie będzie wręcz istotniejsze. Wowczas duże ciśnienie pozwoli lepiej dopchnąć pierścienie tłokowe i wzajemnie się ułożyć do już lekko nierównej powierzchni.
A częściowo starte ślady honowania tylko wzmacniają tę argumentację. W nowym silniku poprzeczne mikro-rowki (honowanie) pozwalają zadziałać jak pilnik na pierścienie i je ładnie ułożyć. Natomiast w używanym silniku dysponującym słabszym efektem pilnika :) trzeba to zrekompensować przez mocniejsze dociskanie pierścieni do bardziej gładkich ścianek cylindra. Czyli właśnie ostro docierać.


Ja zastosuję taką metodę w swoim aucie.
Przez pierwsze 200-300 km będę jeździł bez podpiętej dodatkowej chłodnicy oleju żeby jej nie zawalić drobinkami metalu (a przez ten czas i tak sam będę kontrolował temperaturę silnika, nie doprowadzając do przegrzania). Na początku zaleję silnik jakimś półmineralnym olejem. Wówczas dam mu KONTROLOWANY wycisk, zgodnie z zaleceniami MotoMana.

Po tym czasie podłączę chłodnicę oleju i zmienię olej na pełnego syntetyka, ale jeszcze bez dolewania ceramizera. Tak pojeżdżę jeszcze z 1.500 km, ciągle nie przesadzając z temperaturą silnika (bez długotrwałych obciążeń). To będzie miało na celu ostateczne ułożenie pierścieni.

No i na końcu jeszcze raz wymienię olej na docelowy i dodam Ceratec z Liqui Moly. Na tym zakończę procedurę docierania.
Tak to widzę :)
ST220 3.0 V6 226 KM ---> 265 KM  /  S-Max mk2 2.0 TDCi PowerShift 150 KM ---> 200 KM  /  moje wcześniejsze Fordy

kokos456

Nigdy nie słyszałem o czymś takim jak "ostre docieranie silnika". Dobrze wiedzieć, człowiek uczy się całe życie :)

sseebbaa1

O!
Dobrze, że odkopałeś ten temat na forum, bo całkowicie o nim zapomniałem :}

Ostatecznie docierałem swój silnik po remoncie w taki dokładnie sposób, jak zaplanowałem!
Najlepszym dowodem, że zastosowałem ostre docieranie od razu po wyjechaniu z warsztatu jest licznik dzienny kilometrów widoczny na filmiku, który nagrałem.
Filmik może wydawać się trochę nudny, bo nagrane są pełne sekwencje danego przyśpieszenia i następującego po nim dłuuugiego hamowania silnikiem. Ale to należało też pokazać, bo bez tego hamowania silnikiem nie ma mowy o poprawnym ostrym docieraniu.

https://youtu.be/eIw5NcuyzWM

Z uwagi na błędny montaż uszczelki pod głowicą, przy okazji naprawy gwarancyjnej, miałem okazję zajrzeć do cylindrów po ostrym docieraniu. Na kolejnym filmiku widać wnętrze cylindrów po zrobionych łącznie około 8.000 km.

https://youtu.be/hWBupn5CJ-I

Docieranie było robione na specjalnym oleju, zaprojektowanym wyłącznie w tym celu
Millers CRO 10W40 Competition Mineral Running-In Oil.
ST220 3.0 V6 226 KM ---> 265 KM  /  S-Max mk2 2.0 TDCi PowerShift 150 KM ---> 200 KM  /  moje wcześniejsze Fordy

Dyno

Odkopię trochę temat.

Na tym ,,docierającym" oleju zrobiłeś te pierwsze 200-300 km?
Co później lałeś do tych 1500 km?

Ogólnie jak wrażenia?
Jakaś zauważalna różnica w tym sposobie docierania?