Szanujemy Twoją prywatność. My i nasi partnerzy wykorzystujemy cookies oraz inne technologie w celu dostarczenia Ci spersonalizowanej usługi najwyższej jakości.
WIĘCEJ INFORMACJIAKCEPTUJĘ

 

Najstarszy w Polsce klub miłośników szybkich Fordów, wersji ST i RS oraz ich tuningu


Mondeo mk3 ST220 hatchback po drugim lifcie

sseebbaa1, 18.09.2013, 21:47 « poprzedni - następny »

sseebbaa1

23.01.2018, 19:47 #1470 Ostatnia edycja: 23.01.2018, 20:14 by sseebbaa1
Leszek Gorzów - dziękuję, że poświęciłeś swój czas na lekturę mojego tematu, bo wiem, że zalatany jesteś :)
Byłeś na tyle uważny, że wychwyciłeś nawet to co ja przeoczyłem :D Obiecuję wstawić zdjęcia kolektorów wydechowych poowijanych taśmami!

weksla - tuleje przednich sanek są dostępne w ASO, to jak to kolega nospa666 wskazał.

Zaloguj się lub zarejestruj się za darmo żeby zobaczyć zdjęcie.




Ja zapłaciłem 88 zł.

ST220 3.0 V6 226 KM ---> 256 KM  /  S-Max mk2 2.0 TDCi PowerShift 150 KM ---> 200 KM  /  moje wcześniejsze Fordy

sseebbaa1

Warto odnotować efekty ostrego docierania silnika Mondeo ST220 (początek docierania patrz post #1224).

Po kilku miesiącach od momentu rozpoczęcia ostrego docierania konieczne było ściągnięcie głowicy, bo uszczelka pod głowicą delikatnie puszczała olej na zewnątrz silnika. Naprawa została zrobiona przez warsztat w ramach reklamacji, a zdjęta głowica pozwoliła mi na sprawdzenie skutków niekonwencjonalnego docierania :)

Poniższy filmik przedstawia gładzie cylindrów po 8.000 km od ostrego docierania:

https://youtu.be/hWBupn5CJ-I


Z efektów jestem zadowolony, bo gładzie wyglądają identycznie jak przed docieraniem. Silnik nie bierze ponadnormatywnych ilości oleju, a bardzo ostro go męczę do odcięcia obrotów.
Po rozgrzaniu silnika bardzo często dokręcam go do prawie 6.900 obr/min, gdzie obecnie ustawiony jest ogranicznik.
Silnik ciągnie jak szalony i obecnie myślę nawet o przesunięciu odcięcia obrotów do poziomu 7.200 obr/min :evil:

Zaloguj się lub zarejestruj się za darmo żeby zobaczyć zdjęcie.



ST220 3.0 V6 226 KM ---> 256 KM  /  S-Max mk2 2.0 TDCi PowerShift 150 KM ---> 200 KM  /  moje wcześniejsze Fordy

Rijndael

Cytat: sseebbaa1 w 24.01.2018, 22:56obecnie myślę nawet o przesunięciu odcięcia obrotów do poziomu 7.200 obr/min

Mówi się, że przy seryjnych sprężynach zaworowych jest to niebezpieczne. Natomiast sama hydraulika (po zastosowaniu mocniejszych sprężyn) pozwala osiągnąć okolice 8000 rpm. Korespondowałem kiedyś z człowiekiem, który eksploatował tak przygotowany silnik w wyścigach na torze, więc jest to w miarę pewna informacja. :)
Było najmocniejsze Mondeo mk3 w Polsce. Szukam następcy. :)
Garażowa wyprzedaż części tuningowych z mojego byłego auta: kliknij tutaj.

sseebbaa1

Dennis Racing (też wyścigowe ST220) przy okazji testowania większej przepustnicy ustalił na hamowni, że pływanie zaworów zaczyna się powyżej 7.250 obr/min.

"I also carried out some rpm testing, and found that valve float was a problem from 7250 rpm +"

Źródło: http://www.mondeostoc.com/forums/topic/8240-dennis-racing-st220-race-car-build/page-31#entry538010

To dlatego planuję podniesienie obrotów maksymalnych do 7.200.
ST220 3.0 V6 226 KM ---> 256 KM  /  S-Max mk2 2.0 TDCi PowerShift 150 KM ---> 200 KM  /  moje wcześniejsze Fordy

Bobson

Masz aktualny wykres silnika? Silnik generuje peak mocy pod odcinką?

U Dennisa zawory pływały przy 7250, skąd masz pewność że u Ciebie nie zaczną pływać szybciej.
Na hamowni pływanie zaworów może się objawić przy narastającym wykresie mocy nagłym wypłaszczeniem a nie koniecznie odrazu spadkiem. Można to odczytać różnie i nie koniecznie jako pływanie zaworów.

Chodzi mi o to, że możesz zyskać bardzo mało a stracić wiele. Popływają trochę zawory i w końcu któryś może się urwać od częstej pracy na granicy pływania.
Przemyśl dobrze sprawę.
Było: Suzuki Swift GTi, Daihatsu Charade GTti, Ford Escort RKC Zender, Mondeo ST220
Jest: Fiesta XR2i, Fiesta MK6 1.6 16v, Mondeo 2.2 Titanium X

sseebbaa1

Dzięki za uwagę. Nie mam aktualnego wykresu. Ten który mam nie uwzględnia istotnych zmian mechanicznych w tym zwłaszcza "grubszych" wałków rozrządu.
Na pewno zatem najpierw ustalę przebieg mocy, a dopiero potem przesunę "odcinkę".
Już wcześniej pytałem po czym można poznać pływanie zaworów, ale nie dostałem odpowiedzi - chociaż przypuszczałem, że musi to być połączone z utratą mocy. W końcu zawory nie uszczelniają wówczas komory spalania w zaplanowany sposób.

Wspomniałem o takiej możliwości, bo obecnie czuję, że auto ciągnie do samej odcinki i zabawa się kończy nagle na skutek zadziałania ogranicznika, a nie ogólnej zadyszki silnika. Ale oczywiście należy sprawdzić precyzyjniej, czy moje odczucia są prawidłowe :)

ST220 3.0 V6 226 KM ---> 256 KM  /  S-Max mk2 2.0 TDCi PowerShift 150 KM ---> 200 KM  /  moje wcześniejsze Fordy

Rijndael

25.01.2018, 16:58 #1476 Ostatnia edycja: 25.01.2018, 17:21 by Rijndael
To w zasadzie potwierdza to o czym piszę. :) Gość ustalił, ze w okolicach 7250 zawory już pływają (w jakichś warunkach). Pewnie zrobił to na hamowni, czyli efekt pojawia się już wcześniej, tylko nie jest tak zauważalny. Do tego to o czym mówi Bobson -- trudno powiedzieć, czy w Twoim silniku nie będzie to np. 7150 i nie wysadzisz go w powietrze. Weź też pod uwagę różne oleje, różne warunki, różne zużycie tych sprężyn. A także to, że masz inne wałki, w szczególności wałki ssące mają większy wznios i inne kąty, a to właśnie zawory ssące są większe, a zatem i cięższe. I co właściwie ma dać te 200 rpm więcej? Mocy maksymalnej raczej nie zwiększysz, więc jest to zupełnie zbędne ryzyko. 7000 rpm to jest rozsądne maksimum. Nawet jak ustawisz na 7000, to przecież odcięcie nie działa perfekcyjnie i realnie te obroty będą trochę wychodziły powyżej. Dlatego niektórzy radzą ustawić nawet trochę mniej niż 7000 rpm.

« Dodane: 25.01.2018, 17:05 »

Przypominam sobie jeszcze, że w okolicach swapu dyskutowałem na ten temat z TAM-em i on przytaczał przykład gościa bodaj z US, który ustawił odcięcie trochę powyżej 7000 rpm. Efekt był taki, że przez pewien czas pojeździł, ale w końcu, przy większym obciążeniu, doszło do kolizji zaworów z tłokami i taki był koniec jego silnika.

« Dodane: 25.01.2018, 17:21 »

Cytat: sseebbaa1 w 25.01.2018, 16:34Już wcześniej pytałem po czym można poznać pływanie zaworów, ale nie dostałem odpowiedzi - chociaż przypuszczałem, że musi to być połączone z utratą mocy. W końcu zawory nie uszczelniają wówczas komory spalania w zaplanowany sposób.

Problem "pływania" polega na tym, że zawory nie wracają odpowiednio szybko. Dlatego remedium jest zastosowanie mocniejszych sprężyn. Konsekwencją jest oczywiście spadek mocy, a w skrajnym przypadku kolizja zaworów z tłokami.
Było najmocniejsze Mondeo mk3 w Polsce. Szukam następcy. :)
Garażowa wyprzedaż części tuningowych z mojego byłego auta: kliknij tutaj.

sseebbaa1

Pozwolę sobie w temacie Mondeo ST220 wtrącić informację o moim najnowszym nabytku - S-Maxie mk2 :)
Zapraszam do oglądnięcia i komentowania tutaj:
http://fordtuning.pl/index.php/topic,5778.0.html


Zaloguj się lub zarejestruj się za darmo żeby zobaczyć zdjęcie.



Zaloguj się lub zarejestruj się za darmo żeby zobaczyć zdjęcie.



Zaloguj się lub zarejestruj się za darmo żeby zobaczyć zdjęcie.


ST220 3.0 V6 226 KM ---> 256 KM  /  S-Max mk2 2.0 TDCi PowerShift 150 KM ---> 200 KM  /  moje wcześniejsze Fordy

MAG

No proszę - taki piękny śnieg, którego ja u siebie w Szwecji jeszcze nie zobaczyłem...
Kwatery na lato w Gdańsku:
http://fordtuning.pl/index.php?topic=4735.0

sseebbaa1

Dzięki za uwagi odnośnie dopuszczalnych obrotów na standardowych sprężynach zaworowych.
Przemyślę to, a zwłaszcza sprawdzę najpierw przebieg mocy.


W ciągu najbliższych kilku dni na tapecie będzie układ wydechowy 8)
Jak już pisałem, całkiem przypadkiem znalazłem w Szczecinku (tam mieszkają moi rodzice) zaangażowanego mechanika, który m.in. spawa customowe wydechy. Człowiek głównie zajmuje się beemkami, ale potrafił docenić Mondeo ST220, które też mu się podoba :D
Zajmuje się nawet nietypowymi swapami silników, więc z pierwszej łapanki to on nie jest. Ale nie chwaląc dnia przed zachodem słońca poczekamy na ostateczne efekty.

Jednak zanim przejdziemy do spawania wszystkich rur przy tłumikach Magnaflow (post #1446) pokażę jeszcze owijanie taśmą bazaltową decatów oraz kolektorów wydechowych. Bo tych zdjęć zapomniałem wstawić, o czym słusznie przypomniał mi kolega Leszek Gorzów :)

Najpierw decaty, bo to od nich zaczynałem owijanie. Nigdy nie owijałem żadnych elementów tego typu taśmami/bandażami, więc zasadnym było zacząć od prostszych kształtów (gdyby ktoś zastanawiał się czy zacząć od decatów czy od kolektorów).

Na zdjęciu widać absolutną konieczność - gumowe rękawice. Taśma ma wiórki, które wbijają się w skórę.
Przed nakładaniem taśmę moczymy w zwykłej wodzie (dzięki Rijndael za podpowiedź), co oprócz łatwiejszego i ciaśniejszego układania również częściowo eliminuje lotne wiórki, które wdychamy. Choć i tak czułem pod koniec dnia, że mogłem dodatkowo pracować z jakąś maseczką na twarzy :|

Zaloguj się lub zarejestruj się za darmo żeby zobaczyć zdjęcie.



Zaloguj się lub zarejestruj się za darmo żeby zobaczyć zdjęcie.




Ciasno ułożona "na zakładkę" taśma już sama z siebie dosyć dobrze się trzyma, ale lepiej ją umocować w kilku miejscach opaskami.
Ja wybrałem opaski nierdzewne typu ball-lock, które działają jak jednorazowe opaski zaciskowe.
Do opasek ball-lock są specjalne zaciskarki, ale ja użyłem szerokiego płaskiego śrubokręta oraz wąskich szczypiec z zaokrąglonymi końcówkami. Oparcie śrubokręta o końcówkę i nakręcanie wystającej taśmy na szczypce pozwalało na bardzo mocne zaciśnięcie.

Zaloguj się lub zarejestruj się za darmo żeby zobaczyć zdjęcie.



Zaloguj się lub zarejestruj się za darmo żeby zobaczyć zdjęcie.




Wystającą końcówkę opaski obcinamy:

Zaloguj się lub zarejestruj się za darmo żeby zobaczyć zdjęcie.




A następnie zawijamy pod spód, aby ostra końcówka nie haczyła i było estetycznie:

Zaloguj się lub zarejestruj się za darmo żeby zobaczyć zdjęcie.




Akurat w moich decatach jest więcej gniazd, niż to standardowo robi GTPerformance, więc zastosowałem kilka więcej opasek.
Wolałem użyć za dużo opasek, niż za mało, bo jakby coś się zsunęło, to w ciasnej komorze silnika ST220 nie poprawiłbym tego odpowiednio.

Zaloguj się lub zarejestruj się za darmo żeby zobaczyć zdjęcie.




Na następny dzień po wyschnięciu taśm, naniosłem bezbarwny lakier o deklarowanej odporności do 650°C.
Po odpaleniu samochodu lakier bardzo mocno dymił i śmierdział. Przez pierwsze dni nie dało się jeździć z zamkniętymi szybami.
Teraz już nie śmierdzi, ale nie jestem pewny czy kolejny raz nanosiłbym ten lakier, ponieważ on raczej - tak myślę - prawie w całości się wypalił. Taśmy bazaltowe mają odporność do 1400°C, więc jest to wartość daleko wykraczająca poza temperatury spalin. Ale 650°C to z kolei za mała odporność moim zdaniem.
Chociaż ten wniosek płynie tylko z faktu bardzo mocnego dymienia i mocnego wypalania się lakieru - a możliwe, że jednak jakaś warstwa ochrona zostaje. Tego nie mam jak sprawdzić, bo nie mam porównania do taśmy pozostawionej bez lakieru.


Nierdzewne decaty Mondeo ST220 po otrzymaniu od GTPerformance:

Zaloguj się lub zarejestruj się za darmo żeby zobaczyć zdjęcie.




Decaty Mondeo ST220 po owinięciu taśmą bazaltową:

Zaloguj się lub zarejestruj się za darmo żeby zobaczyć zdjęcie.





ST220 3.0 V6 226 KM ---> 256 KM  /  S-Max mk2 2.0 TDCi PowerShift 150 KM ---> 200 KM  /  moje wcześniejsze Fordy

sseebbaa1

Po owinięciu decatów przyszedł czas na odizolowanie termiczne kolektorów wydechowych. Było to trudniejsze zadanie ponieważ owijałem standardowe, a więc krótkie kolektory. Mają one nieregularny kształt, a do tego niektóre przestrzenie pomiędzy rurami początkowymi są niewielkie.
Całą operację bardzo ułatwił fakt, że kolektory wydechowe były odkręcone.

Zaloguj się lub zarejestruj się za darmo żeby zobaczyć zdjęcie.




Początek wydawał się łatwy...

Zaloguj się lub zarejestruj się za darmo żeby zobaczyć zdjęcie.




...ale potem musiałem wielokrotnie owijać i ściągać taśmę i znowu owijać, aby sprawdzić, jaki obieg będzie najlepszy.
Nie podam przepisu na sposób owinięcia, bo była to spora kombinacja, a niektóre elementy nie dały się nawet owinąć.
Zwłaszcza w tylnym kolektorze wydechowym nie mogłem owinąć kolana blisko zbiorczego wyjścia z kolektora - nie byłbym z stanie prawidłowo umocować taśmy, bo nawet nie było tam jak poprowadzić opasek metalowych.
Na poniższym zdjęciu widać, że jedno zagłębienie na śrubę powodowało, że nie można było tam poprowadzić opaski, żeby nie zasłaniać dostępu do śruby:

Zaloguj się lub zarejestruj się za darmo żeby zobaczyć zdjęcie.




Dlatego tylny kolektor pozostał owinięty z wyłączeniem tego elementu:

Zaloguj się lub zarejestruj się za darmo żeby zobaczyć zdjęcie.




Natomiast przedni kolektor udało się owinąć praktycznie w całości:

Zaloguj się lub zarejestruj się za darmo żeby zobaczyć zdjęcie.




Tak wyglądają oba kolektory wydechowe Mondeo ST220 owinięte taśmą i zabezpieczone opaskami ball-lock:

Zaloguj się lub zarejestruj się za darmo żeby zobaczyć zdjęcie.




Teoretycznie mógłbym owinąć ten odsłonięty fragment tylnego kolektora, wtedy gdy kolektor i decat były już skręcone ze sobą. Ale owinięcie spowodowałoby zasłonięcie śrub i w efekcie musiałbym w przyszłości zrywać taśmę, żeby to rozkręcić.
Zdecydowałem zatem, aby nie owijać, bo tylny kolektor jest i tak mocniej schowany (niż przedni) i dodatkowo ma wokół siebie osłonę termiczną z blachy.

A przykręcone do silnika kolektory, już po ich owinięciu taśmą bazaltową, wyglądają tak:

Zaloguj się lub zarejestruj się za darmo żeby zobaczyć zdjęcie.



Zaloguj się lub zarejestruj się za darmo żeby zobaczyć zdjęcie.



ST220 3.0 V6 226 KM ---> 256 KM  /  S-Max mk2 2.0 TDCi PowerShift 150 KM ---> 200 KM  /  moje wcześniejsze Fordy

Rijndael

Dobra robota. :) Co do dymienia i smrodu, to wydaje mi się, że to głównie sama taśma dymi. Znajomi, którzy nie lakierowali, też to mieli. Co do lakieru, to ja używałem srebrnego (a taśmy były białe) i zdecydowanie się nie wypalił. Po demontażu kolektorów nadal był w dobrej kondycji (tylko były już brudne).
Było najmocniejsze Mondeo mk3 w Polsce. Szukam następcy. :)
Garażowa wyprzedaż części tuningowych z mojego byłego auta: kliknij tutaj.

fabio210

Seba,trochę dużo tych metalowych opasek zakladales, Ale widać taka była potrzeba. A tak na marginesie ile razy wyciagales serducho z wozu? ;)
Wrzucił by s jakiś filmik z przejażdżki, ciekawi mnie czy naprawdę taki wściekły jest ten silnik.
Ja robię silnik Black top od początku, najpierw powoli uzbroje silnik, później będziemy szukać jakiejś budy.

sseebbaa1

Silnik był wyciągany 2 razy. Ostatnia naprawa obyła się bez wyciągania, bo zagięta uszczelka była pod przednią głowicą.

Pewnie coś nagram zwłaszcza, jak już będzie nowy wydech. Ale aż taka torpeda to nie jest w porównaniu do podkręconych Focusów :(
Trzeba w końcu zrobić jakiegoś spota na torze w Łodzi!

A silnik Duratec 2.0 (bo tak rozumiem Black top), to widziałbym w budzie Fiesty mk6. Czyli tak jak to jest normalnie w wersji ST150.
Marzy mi się wyrwanie ST150 z padniętą panewką, żeby kupić to za grosze. Wówczas też zrobiłbym silnik od podstaw - za kasę zaoszczędzoną na tanim zakupie auta. Idzie czasami takie znaleźć w Niemczech lub Szwajcarii (cena takiej Fiesty ST150 z uszkodzonym silnikiem może być nawet ok. 1000 Euro).
ST220 3.0 V6 226 KM ---> 256 KM  /  S-Max mk2 2.0 TDCi PowerShift 150 KM ---> 200 KM  /  moje wcześniejsze Fordy

bubel25

Nie myślałeś seba zeby zrobić napęd 4x4? Dziś w grupie st220 widziałem takiego. Niby drugi w Polsce. Chłopaki robią koszt zależy w jakiej cenie się graty znajdzie ale wychodzi gdzieś 6tys.